Joanna Jarmołowicz w "Mówię Wam" odniosła się do ostatniego wywiadu. "Niczego nie żałuję"

Joanna Jarmołowicz
"Mówię Wam". Joanna Jarmołowicz gościem Mateusza Hładkiego. Odniosła się do ostatniego głośnego wywiadu
Joanna Jarmołowicz była gościem Mateusza Hładkiego w programie "Mówię Wam". Aktorka odniosła się do swojego ostatniego wywiadu, który odbił się w mediach szerokim echem. Wyznała, że nie żałuje swoich słów i zdradziła, dlaczego tak źle myślała o ludziach.

Wywiad Joanny Jarmołowicz odbił się szerokim echem

Joanna Jarmołowicz, którą widzowie pokochali po „Planecie singli”, szybko stała się jedną z obiecujących twarzy młodego pokolenia. Gdy jej kariera nabierała rozpędu, kolorowa prasa równie chętnie zaglądała jej do życia prywatnego — zwłaszcza że aktorka najpierw spotykała się z Antonim Królikowskim, a później stworzyła rodzinę z jego bratem, Janem Królikowskim. Para planowała ślub i wspólnie wychowuje syna, jednak ich relacja nie wytrzymała presji.

Przez długi czas Jarmołowicz unikała tematu rozstania, ale w podcaście „P.S. I LOVE YOU” odsłoniła kulisy. Przyznała, że dziś z byłym partnerem nie łączy jej przyjaźń, a lata medialnego zamieszania mocno wpłynęły na jej psychikę. Jak przyznała:

"To później odbiło się na moim zdrowiu psychicznym. Nie potrafiłam połączyć już żadnych kropek, bo byłam tak zmęczona przez te media. Byłam po prostu non stop opisywana jako była dziewczyna Antka Królikowskiego, teraźniejsza dziewczyna jego brata, która jeszcze ma z nim dziecko. Jest to potworne. Naprawdę potworne, bo ludzie nie wiedzą, co się wydarzyło, gdzie się wydarzyło i jak to się wydarzyło. I ile mnie to kosztowało". W dalszej części rozmowy aktorka nie kryła, jak bardzo to doświadczenie podkopało jej zaufanie do ludzi.

"Ja już ludziom nie ufam. [...] Mogę powiedzieć brzydko? Ludzie to kuwy. Po prostu. Zwyczajne kuwy. Niestety" - mówiła, walcząc ze wzruszeniem. Opowiedziała też, że od kiedy przestała pić i „stawiać granice”, wiele osób nie potrafiło się w jej nowym życiu odnaleźć. "[...] Jak zaczęłam stawiać granice, to się zrobiło potwornie. Straciłam bardzo dużo ludzi, ale dużo ludzi też przyszło. [...] Śmieci same się wyniosły. Teraz już wiem, co w trawie piszczy. Jestem dużo silniejsza, mimo wszystko. Nie pozwalam sobie wchodzić na głowę".

Jarmołowicz wyznała również, że przeszła przez wyjątkowo trudny okres, który mógł zakończyć się dramatycznie.

"Już upadłam na samo dno. Były dwa wyjścia: albo mnie nie będzie, albo od tego dna się tam odbiję. No i dużo mnie to kosztowało, aczkolwiek myślę, że warto było się odbić od dna. Gdybym nie chciała, tylko inni by mnie do tego namawiali, to nie byłoby fajne "

Joanna Jarmołowicz ma kontakt z ojcem swojego dziecka? Odniosła się do swojego ostatniego wywiadu

Mateusz Hładki w programie "Mówię Wam" zapytał Joannę Jarmołowicz o jej ostatni wywiad. Zapytał, czy nie żałuję, że zdobyła się publicznie na taką szczerość.

- Nie powiedziałam, że nie mam kontaktu, tylko że nie jesteśmy przyjaciółmi - zaczęła od odniesienia się do relacji z Janem Królikowskim, a potem wyznała, że nie żałuję słów, które padły w wywiadzie:

- Nie, w ogóle nie. Zupełnie nie, myślę, że w ogóle zrobiłam bardzo dobrze po tym, ile odzewów dostałam od widzów i ile kobiet do mnie przede wszystkim napisało. To było niesamowite, to było bardzo fajne. Ja w ogóle nie żałuję. Zresztą Ty mnie znasz, wiesz, że ja generalnie nie żałuję. Jak Edith Piaf.

Mateusz Hładki zapytał aktorkę, dlaczego wystawiła takie surowe świadectwo ludziom.

- Myślę, że przede wszystkim to, jak bardzo w ostatnim roku się terapeutyzowałam i zaczęłam stawiać rzeczywiście te granice, to pokazało bardzo dużo. Kto przy mnie jest, takogo nie ma, nie? Więc myślę, że po prostu to, że ja w końcu zaczęłam widzieć, słyszeć, nie udaję już też. Nie mam takiej potrzeby, żeby coś ściemniać.

Aktorka podkreśliła, że to terapia sprawiła, że znalazla w sobie siłę, by umiejętnie stawiać granice.

- Nie będę Cię oszukiwać. Oczywiście, dużo rozmawiam, dużo analizuję i gdzieś tam jakby staram się też zrozumieć siebie. Mam już 31 lat. Czułam, że coś jest nie tak, więc stwierdziłam, że chcę postawić przede wszystkim na siebie i już nie patrzeć na innych, tylko działać po prostu. (...) Ludziom to kompletnie nie pasuje.

Joanna Jarmołowicz dodała również, że praca z fundacją dużo ją nauczyła.

- I też pracuję z fundacją, przez którą bardzo dużo zobaczyłam w ostatnim roku. Zobaczyłam, jak ludzie walczą w ogóle o życie, mając nogi, ręce i wszystko na miejscu, z tym że w głowie się nie dzieje najlepiej. I gdzieś tam włączyło mi się takie współczucie, ale też myślę, że ci silni upadają właśnie. Ja też byłam tą silną, która po prostu miała ten moment, który gdzieś tam mnie spotkał i postanowiłam właśnie stawiać na siebie.