Rzut kulą był uzgodniony z Jędrzejem? Czy Agnieszka podzieli się wygraną?

Hotel Paradise: Agnieszka
Hotel Paradise: Kto miał rzucić kulą?
Agnieszka i Jędrzej byli razem od samego początku ósmego sezonu Hotelu Paradise. Ich relacja budziła jednak wiele wątpliwości. Z jednej strony nieustannie podkreślali przyjaźń i wzajemną sympatię, z drugiej strony trudno było dostrzec między nimi jakiekolwiek głębsze uczucia. Uczestnicy programu zarzucali im, że od początku stosowali strategię - chcieli dotrzeć do finału bez ryzyka i angażowania się w skomplikowane relacje. 

Finał pełen emocji i kontrowersji 

Finał Hotelu Paradise z pewnością był jednym z najbardziej emocjonujących w historii programu. Agnieszka i Jędrzej stanęli na ścieżce lojalności, gdzie musieli zdecydować o podziale wygranej. 

Wbrew oczekiwaniom wielu widzów, Agnieszka postanowiła rzucić kulą. Jej decyzja wywołała ogromne kontrowersje. Widzowie zarzucali jej brak lojalności, egoizm i chciwość. Ale czy słusznie? Mamy komentarz zwycięskiej pary. 

Rzut kulą był jedynie symbolicznym gestem? 

Tłumaczenie Agnieszki, że chciała dostarczyć widzom emocji i pokazać coś innego niż schematyczne wybory, nie przekonało większości. Nawet fakt, że po programie para utrzymuje dobre relacje i publikuje wspólne zdjęcia, nie łagodzi hejtu, który spadł na Agnieszkę. To zaskakujące, bo dziewczyna deklaruje, że podzieli się wygraną z Jędrzejem. Chłopak nie ma żalu o całą sytuację, a wręcz jest zadowolony z przebiegu finału. Co więcej, para rozważała różne scenariusze i nawzajem namawiali się do rzutu kulą. Ostatecznie postanowili jej nie rozbijać, ale emocje podczas finału przeważyły. 

Hejt po finale Hotelu Paradise 

Czas pokaże, czy Agnieszka i Jędrzej zdołają zbudować trwały związek poza kamerami. Ich historia z pewnością wzbudziła wiele skrajnych emocji, ale warto pamiętać, że znamy jedynie wycinek z ich pobytu w programie. Hotel Paradise to program rozrywkowy, który ma dostarczać wielu emocji, ale nigdy nie powinien prowokować do hejtu i agresji w internecie. 

Autor: D. Gancarz

podziel się:

Pozostałe wiadomości