Joanna Kurowska ma ADHD
W podcaście "Zbliżenie" Joanna Kurowska cofnęła się pamięcią do czasów młodości, zaznaczając, że lata temu o zaburzeniach neurologicznych czy dysleksji - z którą również się zmagała - mało kto w ogóle słyszał. Dopiero oficjalna diagnoza ADHD w dorosłym życiu pozwoliła jej zrozumieć zachowania, które wcześniej otoczenie potrafiło niesłusznie brać za zwykłe lenistwo. Ironicznie przytoczyła rysunek satyryczny, na którym lekarz mówi pacjentowi, że nie ma żadnego zaburzenia, a po prostu brakuje mu kultury. Podkreśliła, że choroba dotyczy zupełnie innych obszarów życia i nie wolno zrzucać na nią odpowiedzialności za własną złośliwość czy złe traktowanie innych ludzi.
Mam zdiagnozowane ADHD. Trudno jest z tym żyć, podobnie jak z dysleksją, którą też miałam. Nikt wtedy tego nie rozumiał. Nie było ani terapeutów, ani nie diagnozowano dysleksji, a tym bardziej ADHD. Teraz, wiesz co, każdy ma ADHD. Każdy ma borderline, każdy ma jakąś chorobę. Ja nie skrywałabym się za tymi chorobami ani nie usprawiedliwiała nimi wielu rzeczy. Jest taki świetny rysunek, bodajże Mleczki, na którym facet przychodzi do terapeuty i kładzie się na kozetce, a terapeuta mówi: "Proszę pana, nie stwierdzam u pana ani choroby afektywnej dwubiegunowej, ani ADHD, ani borderline. Pan jest po prostu zwykłym ch*jem". Przepraszam, ale tak to rysownik przedstawił. I jakie to jest trafne! Czasem skrywamy się za stwierdzeniem: "A ja mam ADHD". Nie, nie, nie. Nasze nikczemności są naszymi nikczemnościami. Choroba dotyczy zupełnie innych obszarów- opisała aktorka.
Jak w praktyce wygląda codzienność aktorki z tym zaburzeniem? Przede wszystkim polega ona na braku możliwości skupienia się na jednej, monotonnej czynności. Joanna Kurowska wyznała, że wyjęcie wszystkich naczyń ze zmywarki na raz jest dla niej wyzwaniem nie do przejścia - musi przerwać pracę, by zadzwonić, sprawdzić coś w sieci czy wstawić pranie. Problemy pojawiają się również w jej pracy zawodowej, np. podczas uczenia się scenariusza, gdzie po przeczytaniu dwóch stron jej myśl natychmiast ucieka w stronę szukania butów w internecie czy telefonu do koleżanki.
Widzę, że w życiu całkiem dobrze sobie z tym ADHD poradziłam. U mnie polega ono też na tym, że na przykład nie jestem w stanie wyjąć ze zmywarki wszystkich rzeczy naraz, bo mnie to nudzi. Wyjmę tylko widelce i noże z góry, trzy kubki, a potem idę gdzieś zadzwonić, wyjmuję pranie albo idę na spacer. Nie mogę się skupić na tej jednej rzeczy. To wyjmowanie śmiertelnie mnie nudzi. Ktoś może powiedzieć: "Ty po prostu jesteś leniwa". Nie, to jest ADHD. Jedna monotonna czynność doprowadza mnie do szału, bo ja robię wiele rzeczy naraz. Jestem osobą bardzo pracowitą. Wstaję o czwartej rano, o 5:10 mam taksówkę na plan. Gdyby nie chciało mi się pracować, powiedziałabym: "Dobra, już wszystko mam, po co mam pracować?". Nie. Wiem, że jestem osobą pracowitą, tylko coś jest nie tak.- wytłumaczyła Mateuszowi Hładkiemu.
Głównym źródłem tych trudności jest zaburzona gospodarka dopaminowa, która pcha człowieka do poszukiwania natychmiastowych bodźców.
Brak dopaminy polega na przykład na tym, że musisz zjeść ciastko albo w nocy coś przekąsić. Musisz sobie poprawić nastrój albo oglądasz Netfliksa, mimo że jest już piąta rano. Oglądasz siódmy odcinek, bo nie myślisz o konsekwencjach, o tym, że rano musisz wstać. (...) Jestem umęczona pod Poncjuszem Piłatem. Bo to jest męczące. Ciągle o czymś zapominasz, ciągle coś gubisz- wyznała.
Joanna Kurowska nie bierze leków na ADHD
Mimo tych udręk aktorka podjęła świadomą decyzję o odstawieniu specjalistycznych farmaceutyków na ADHD. Jak sama przyznała, leki co prawda pomagały wyrównać poziom dopaminy, ale jednocześnie mocno ją spowalniały. Z obawy przed utratą swojej unikalnej, spontanicznej energii wolno wybiera pracę nad sobą i kontrolowanie objawów własnymi siłami.
Nie biorę jednak leków, bo trochę mnie spowalniały. Po prostu wiem, że mam ADHD, i staram się sama nad tym panować. (...) Nie wiem… Może jeszcze spróbuję brać te leki. To specjalne leki na ADHD, wpływające na poziom dopaminy. Są różne, bo różne są też postacie ADHD. Z tego, co usłyszałam, wynika, że każdy przypadek jest indywidualnie oceniany. Nie wiem jednak, czy leki nie zmienią mojej osobowości, która mi się podoba. Lubię swoją osobowość. I lubię siebie- wytłumaczyła.
Sama aktorka po latach zmagań i przejściu psychoterapii nauczyła się w pełni akceptować swoją "wariacką osobowość" i cenić własną wartość:
Mam, jak mam. Jeden jest leniwy, drugi nie ma pracy, trzeci łysieje, czwarty, nie wiem, lubi się napić, a ja mam ADHD. (...) Lubię tę wariacką stronę swojej osobowości. (...) Przed terapią lubiłam siebie mniej. I właśnie to dała mi terapia. Czułam, że jestem fajna, ale nigdy nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Teraz, po terapii, wiem, że naprawdę jestem wartościowym, dobrym i fajnym człowiekiem.- podsumowała z dumą.
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale