Dorota Wellman u Mateusza Hładkiego szczerze o seksie po pięćdziesiątce. "To nie umiera z nami"
Czego nigdy nie robiła Dorota Wellman?
Dorota Wellman była gościnią Mateusza Hładkiego w programie "Mówię Wam". Dziennikarka od samego wejścia skradła show, witając się z fanami zgromadzonymi w studiu, po czym płynnie przeszła do promocji książki "Afterparty”. Jak sama przyznała, tytuł idealnie oddaje moment życia, w którym obecnie się znajduje.
Party już trochę było. Teraz jest afterek, a jak wszyscy państwo wiedzą, afterek jest najfajniejszy. Zostali tylko ci, co powinni, ci, co już powinni wyjść, wyszli. Jesteśmy w dobrym momencie i ten after to jest fantastyczna część życiapowiedziała Dorota Wellman
Prawdziwe emocje zaczęły się jednak w momencie, gdy Mateusz Hładki postanowił zacytować fragmenty książki, w których Wellman rozlicza się ze swoich niespełnionych planów i fantazji. Choć sama autorka żartobliwie próbowała go uciszać, mówiąc: "uspokój się", prowadzący bez skrupułów wyliczył pikantne szczegóły.
Okazuje się, że Dorota Wellman ma na swojej liście rzeczy nieodhaczonych m.in. spacerowanie po ulicy w przebraniu banana, taniec na rurze oraz... seks w przymierzalni.
Nie tańczyłam na rurze, ale ja boję się, że rura tego nie wytrzymaskomentowała Wellman
Dorota Wellman o seksie po pięćdziesiątce
Wywołana do tablicy dziennikarka udowodniła, że nie ma najmniejszego problemu z rozmawianiem o sprawach łóżkowych i uważa, że spychane do defensywy tematy dojrzałej miłości powinny głośno wybrzmiewać w przestrzeni publicznej.
Mówimy o seksie dojrzałym i nie wstydzimy się tego, że jest to potrzeba. To nie umiera z nami, jest w środku. Może to być przytulenie, może to być czułość, ale nie zabierajmy sobie tej sfery życia. Jeśli skończyliśmy 50 lat, lubimy się do kogoś przytulić po prostu. Nawet jeśli potem nie ma iha-ihapowiedziała Wellman