- Jak Radosław Majdan wspomina starania o wspólne dziecko z Małgorzatą Rozenek-Majdan?
- Dlaczego Radosław Majdan uważa, że w młodości byłby innym ojcem?
- Co Radosław Majdan zmienił w codziennym życiu z myślą o Henryku?
- Dlaczego Radosław Majdan opowiada o doświadczeniach związanych z in vitro?
Radosław Majdan wspomniał o późnym ojcostwie. Z myślą o synu zmienił nawyki
Radosław Majdan w rozmowie z Mateuszem Hładkim w podcaście "Zbliżenia. Mówię Wam" wrócił do czasu, gdy razem z żoną rozpoczął starania o wspólne dziecko. Miał wówczas 45 lat, a droga do narodzin Henryka wymagała czasu i wytrwałości. Kiedy wreszcie dowiedział się, że zostanie tatą, radość była znacznie ważniejsza niż rozważania o wieku. Dziś przyznaje jednak, że wychowywanie syna sprawia, iż uważniej przygląda się swoim nawykom i myśli o przyszłości.
Mam świadomość, że nie będę robił pewnych rzeczy, które może robiłbym wtedy, kiedy byłbym kawalerem albo sam, albo nie miał tej świadomości, że mam dzisiaj sześcioletniego syna i chcę być przy nim jak najdłużej. Więc ja praktycznie nie piję alkoholu albo bardzo mocno go ograniczam, staram się patrzeć na to też, jeżeli chodzi o dietę- powiedział.
Majdan zaznaczył, że ma energię do wychowywania dziecka, a nieprzespane noce i obowiązki związane z kolejnymi etapami dorastania syna traktuje jako część rodzicielstwa. Jednocześnie jest przekonany, że gdyby został ojcem znacznie wcześniej, inaczej odnalazłby się w tej roli.
Gdybym został tatą wcześniej, w wieku 25, nawet 28 lat, to byłbym innym tatą. Byłbym tatą niedojrzałym, byłbym tatą, który uważa, że być może coś mi w życiu ucieka, być może nie jestem w stanie poświęcić tyle atencji, uwagi swojemu dziecku. Tak mi się wydaje. Natomiast dzisiaj robię to z wielką przyjemnością i mam na to czas, cierpliwość- wyjaśnił.
Jak podkreślił - dojrzałe ojcostwo daje mu wiele satysfakcji, a uczucia do Henryka potrafią zaskoczyć nawet jego samego.
Jestem nawet czasami poruszony tą swoją miłością do mojego syna, kiedy patrzę na niego, kiedy codziennie dziękuję, że go mam. On nawet nie wie o takich sytuacjach, ale dla mnie to jest coś niewiarygodnego, naprawdę- dodał.
Dlaczego Radosław Majdan mówi o in vitro? Wspomniał emocje lekarza
W podcaście pojawił się również temat metody in vitro, dzięki której na świecie pojawił się Henryk. Majdan wyjaśnił, że otwartość w tej sprawie wiąże się zarówno z wdzięcznością wobec lekarzy, jak i z pamięcią o własnych doświadczeniach. Wspominał moment, w którym lekarz ze łzami w oczach przekazał mu dobrą wiadomość. On sam nie potrafił jeszcze w pełni poddać się radości - wcześniejsze rozczarowania sprawiały, że ostrożnie przyjmował kolejne zapewnienia.
Pamiętam, który lekarz z łzami w oczach powiedział mi, że już się udało i już nie ma zagrożenia. To ja wtedy czułem się winny. Mówię: to ja powinienem mieć łzy w oczach, a ja jeszcze byłem wtedy taki po części niepewny tego, czy to już jest na pewno ten spokój. [...] Kilka razy wcześniej już się cieszyliśmy, a okazało się, że nic nie wyszło- wspominał.
Gdy Henryk przyszedł na świat, pierwsze chwile bliskości stały się dla niego wyjątkowym przeżyciem.
Wtedy, kiedy jesteś przy narodzinach, kiedy pani pielęgniarka kładzie ci to małe dziecko na tobie, żeby się tam zintegrowało, bo podobno to pomaga, to wszystko, co się dzieje później, to jest magia. To jest coś, co bardzo cieszę się, że przeżyłem- mówił.
Właśnie do tych doświadczeń nawiązał, tłumacząc swoją otwartość w kwestii in vitro. Wspomniał o wdzięczności wobec lekarzy oraz osobach, które spotykali podczas starań o dziecko - które mimo niepowodzeń podejmowały kolejne próby.
Spotykaliśmy na swojej drodze osoby, które po kilka razy, po nieudanych próbach, robiły tę kolejną. I my, między innymi my, też jesteśmy przykładem, że warto próbować po raz kolejny- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Joanna Jabłczyńska pokazała wiejską posiadłość. "Nie wyrabiam na zakrętach"
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale