Daniel Martyniuk o pracy i życiu w cieniu ojca. "Jestem takim zbędnym dodatkiem"

Daniel Martyniuk
Daniel Martyniuk o pracy i życiu w cieniu ojca. "Jestem takim zbędnym dodatkiem"
Źródło zdj. gł.: TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Daniel Martyniuk w podcaście "Zbliżenia. Mówię Wam" opowiedział Mateuszowi Hładkiemu o swoim podejściu do dorosłości i zarabiania pieniędzy. Podczas rozmowy przekonywał, że w życiu trzeba znajdować czas na zabawę, a pytany o pracę, wskazał na trudności związane ze znanym nazwiskiem. "Ja jestem przyzwyczajony do innego życia" - podkreślił.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Dlaczego Daniel Martyniuk nie chce pracować w Polsce?
  • Czy Daniel Martyniuk odczuwa łatkę syna Zenka Martyniuka?
  • Jaki wizerunek w przestrzeni publicznej ma Daniel Martyniuk?

Daniel Martyniuk nie ma zamiaru rezygnować z imprez? Ujawnił stosunek do pracy

Rozmowa Daniela Martyniuka z Mateuszem Hładkim w podcaście "Zbliżenia. Mówię Wam" zeszła na temat dorosłości, obowiązków i planów zawodowych. Prowadzący wprost powiedział swojemu gościowi, że sprawia wrażenie mężczyzny, który jeszcze nie dorósł, choć zbliża się do czterdziestki. Syn Zenona Martyniuka częściowo zgodził się z tą uwagą, ale zaznaczył, że nie zamierza podporządkowywać swojego stylu życia metryce. Podkreślił, że jest przyzwyczajony do aktywnego życia towarzyskiego i trudno mu wyobrazić sobie codzienność ograniczoną do przebywania w domu.

Uważam, że wiek jest pojęciem względnym [...] Ja mam kolegów, którzy mają dwójkę dzieci, siedzą w domu i nigdzie nie wychodzą. Tak jakby sobie miejsce na cmentarzu szukali. Ja jestem przyzwyczajony do innego życia. Według mnie całe życie trzeba się bawić, trzeba znaleźć czas na kolegów, na imprezę, na wszystko po prostu
- wyznał.
37 lat to nie oznacza, że masz chodzić do pracy, zarabiać nawet
- powiedział.

Kiedy prowadzący zapytał, skąd wobec tego zamierza brać pieniądze potrzebne do życia, Martyniuk nie przedstawił konkretnego planu.

No ciężko mi to powiedzieć […], do jakiej ja miałbym pracy iść, wiesz, tak szczerze mówiąc. W Polsce bym poszedł - na co? Wolałbym za granicą
- dodał.

Jak tłumaczył, w kraju obawiałby się reakcji otoczenia na swoje nazwisko i tego, że od początku byłby rozpoznawany przede wszystkim jako syn Zenona Martyniuk.

Cały odcinek podcastu obejrzysz w serwisie YouTube

Mateusz Hładki, Daniel Martyniuk
Mateusz Hładki, Daniel Martyniuk
Źródło zdjęcia: TVN

Daniel Martyniuk czuje ciężar znanego nazwiska. Tak przedstawiany jest w przestrzeni publicznej

Wątek pracy doprowadził rozmówców do tematu życia w cieniu sławnego ojca. Mateusz Hładki zapytał Daniela wprost, czy uważa, że przez bycie synem Zenona Martyniuka ma "pod górkę". Gwiazdor bez wahania potwierdził - sugerując, że jest postrzegany jako osoba, która przysparza problemów tacie.

Tak. Serio tak [...] Ja jestem takim zbędnym dodatkiem do taty, który tak jakby mu troszeczkę przeszkadza [...] Mam taką łatkę, która niszczy mu wręcz karierę […] jestem takim naprawdę złym, złym, złym potworem
- ujawnił.

Daniel Martyniuk ujawnił, że podobne emocje towarzyszą mu od około siedmiu–ośmiu lat. Powiązał je z rozstaniem z pierwszą żoną, Eweliną, oraz sposobem przedstawiania ich konfliktu. Według jego relacji część pojawiających się wówczas informacji była nieprawdziwa.

Odkąd wziąłem rozwód z Eweliną, zostałem przedstawiony w straszny sposób, że dużo rzeczy nie było prawdziwych, naprawdę. I ja nie mogłem z tego się wytłumaczyć Niby wyrzuciłem Ewelinę w środku nocy na jakiś mróz. Nigdy w życiu takich rzeczy nie było, nigdy w życiu. To była całkowita nieprawda
- zapewniał.
Daniel Martyniuk
Daniel Martyniuk
Źródło zdjęcia: TVN

CZYTAJ TEŻ: Danuta Martyniuk nową uczestniczką "Królowej przetrwania"! Co wiemy o żonie Zenona Martyniuka?

Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale 

Autorka/Autor: AP