Ojciec Izabeli Trojanowskiej był przeciwnikiem jej muzycznej drogi. Wyznanie Karola Wojtyły zmieniło wszystko. "To były słowa klucz"
- Jaką rolę wiara odgrywa w życiu Izabeli Trojanowskiej?
- Jak Izabela Trojanowska wspomina wsparcie swojej mamy?
- Dlaczego ojciec Izabeli Trojanowskiej nie był zwolennikiem jej występów na scenie?
- Co sprawiło, że ojciec Izabeli Trojanowskiej zaakceptował jej artystyczną drogę?
Izabela Trojanowska ujawniła prawdę o znaczeniu wiary w życiu
Izabela Trojanowska w podcaście "Zbliżenia. Mówię Wam" opowiedziała Mateuszowi Hładkiemu o wierze, która od najmłodszych lat jest obecna w jej życiu. Prowadzący przypomniał, że jako dziewczynka marzyła o zostaniu zakonnicą, i zapytał, czy dziś religia nadal ma dla niej duże znaczenie.
Tak, jestem wychowana w wierze katolickiej i to mi pomaga żyć- odpowiedziała wokalistka
Zapytana o chwile, w których bez wiary trudno byłoby jej sobie poradzić, wróciła wspomnieniami do wyprowadzki z rodzinnego domu.
Pewnie były, jak jako siedemnastoletnia dziewczyna wyjechałam z domu i potrzebowałam matki, odnosiłam się do Matki Boskiej- wyznała.
W rozmowie nie zabrakło również wspomnień o mamie, która od początku akceptowała jej sceniczne ambicje.
Widzisz, mama zawsze wspierała i wierzyła we mnie- podkreśliła.
Ojciec Izabeli Trojanowskiej zmienił zdanie po rozmowie z Karolem Wojtyłą
Inaczej na sceniczne ambicje córki początkowo patrzył ojciec Izabeli Trojanowskiej. Jak wspominała wokalistka, miał umysł ścisły i nie uważał śpiewania za odpowiedni zawód dla swojego dziecka. Przełom nastąpił podczas wyjazdu na festiwal do Chorzowa, gdzie towarzyszył córce i osobiście porozmawiał z kardynałem Karolem Wojtyłą.
Pojechał tam na ten festiwal ze mną i porozmawiał z kardynałem Wojtyłą i usłyszał takie słowa, po których odpuścił. Powiedział: dobra, śpiewaj sobie- wspomniała.
Następnie zdradziła, co tak mocno wpłynęło na ojca.
Kardynał podziękował mu za piękne katolickie wychowanie córki. I to były słowa klucz. Od tej pory mogłam śpiewać- relacjonowała.
Ojciec mógł też zobaczyć reakcję zgromadzonych w kościele słuchaczy, a dla samej Trojanowskiej występ okazał się przeżyciem, które zapamiętała na lata. W rozmowie z Hładkim przyznała, że podczas koncertu towarzyszyły jej emocje, jakich nie odczuwała wcześniej na próbach.
Rzeczywiście stało się misterium. Na próbach tak dobrze mi się nie śpiewało, jak już na koncercie. Czułam, że unoszę się 10 centymetrów ponad ziemię. Coś się wydarzyło- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Hanna Lis wróciła do bolesnych wspomnień o mamie. "Nie mogłam być dla niej wsparciem"
Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale