Anna Powierza szczerze o swoich diagnozach. "Pomogły, bo zrozumiałam pewne rzeczy"

Ania Powierza
Anna Powierza szczerze o swoich diagnozach. „Pomogły, bo zrozumiałam pewne rzeczy”
Źródło zdj. gł.: crab
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Anna Powierza w ostatnim czasie otwarcie mówiła o problemach zdrowotnych i diagnozach, które usłyszała. Aktorka zmaga się m.in. z lipodemią, mówiła także o ADHD i spektrum autyzmu. W programie "Mówię Wam" Mateusz Hładki zapytał ją, jak mimo życiowych doświadczeń udaje jej się zachować pogodę ducha. Powierza przyznała, że dziś patrzy na swoje diagnozy z zupełnie innej perspektywy. Niektóre z nich pozwoliły jej lepiej zrozumieć samą siebie.

Anna Powierza nie chce już mówić o kolejnych diagnozach

Anna Powierza gościła w programie "Mówię Wam". Prowadzący Mateusz Hładki rozpoczął rozmowę od przypomnienia, że jego gościni w ostatnim czasie bardzo otwarcie opowiadała o swoim zdrowiu. Wymienił lipodemię, ADHD, autyzm, zespół stresu pourazowego, ataki paniki oraz insulinooporność. Zapytana, czy coś jeszcze pominął, aktorka odpowiedziała z dystansem, że to nie wszystkie "asy w rękawie". Jednocześnie zapowiedziała, że zamierza postawić granicę w publicznym opowiadaniu o swoim zdrowiu.

Anna Powierza
Anna Powierza
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Powierza przytoczyła rozmowę z bliskim przyjacielem, który zwrócił jej uwagę na to, że ostatnio zaczęła być kojarzona przede wszystkim z kolejnymi diagnozami.

Wiesz co, to nie wszystkie asy w rękawie, jakie mam. Ale ponieważ ostatnio mój serdeczny przyjaciel rozmawiał z Chatem GPT i powiedział: „Ania, ty już kojarzysz się tylko i wyłącznie z listą jakichś koszmarnych, dziwnych chorób. Przestań o tym mówić”, dlatego nie rozmawiam już więcej na ten temat. Żadna nowa diagnoza nie przedostanie się do wiadomości publicznej
powiedziała

Jak zaznaczyła, jest to jej "oficjalne oświadczenie".

„Z powodu grubych nóg naprawdę płakałam”

Mateusz Hładki zwrócił uwagę, że mimo historii, o których opowiadała publicznie, Powierza sprawia wrażenie osoby pogodnej i pełnej energii. Zapytał więc wprost, jak udało jej się zachować takie podejście do życia.

Aktorka nie chciała jednak, by jej doświadczenia przedstawiano jako wyjątkowo dramatyczną historię. Przyznała, że lipodemia była dla niej szczególnie trudna w okresie dojrzewania, kiedy wygląd nóg stał się jednym z jej największych kompleksów. Z czasem nauczyła się jednak patrzeć na ten problem inaczej.

Anna Powierza
Adopcja psów odmieniła ich życie
Źródło zdjęcia: Adam Burakowski/East News
Z powodu grubych nóg w okresie nastoletnim naprawdę płakałam, bo był to mój ogromny kompleks. No, uporałam się z tym, no bo to jednak nie weryfikuje tego, jakie masz życie. Natomiast nie są to jakieś straszliwe diagnozy, które powodują, że nie chce ci się rano wstać z łóżka. Bez przesady. Myślę, że dodaje to tylko i wyłącznie pewnego koloru w życiu
mówiła aktorka

Kiedy prowadzący zasugerował, że być może jest po prostu "twardą babką", Powierza nie zgodziła się z takim określeniem.

– Chciałabym, ale chyba nie. Chyba bez przesady. Tak bym siebie nie określiła – odpowiedziała.

Anna Powierza o ADHD i autyzmie. „Te diagnozy wszystkie pomogły”

Najbardziej osobisty moment rozmowy pojawił się, gdy Hładki zapytał Powierzę o sposób radzenia sobie z trudniejszymi sytuacjami. Sam przyznał, że w takich chwilach ma tendencję do zamykania się w sobie i odcinania od świata. Chciał wiedzieć, czy aktorka reagowała podobnie, kiedy poznawała kolejne diagnozy.

Anna Powierza
Zagrały w "Pannie Nikt" jako nastolatki. Jak potoczyły się aktorskie kariery Anny Powierzy i Anny Wielguckiej?
Źródło zdjęcia: Wojciech Olkuśnik/East News

Powierza przyznała, że w jej przypadku było wręcz odwrotnie. Wiedza o ADHD i autyzmie nie stała się kolejnym ciężarem. Pozwoliła jej nazwać i zrozumieć zachowania, z którymi wcześniej próbowała walczyć.

Myślę, że te diagnozy wszystkie pomogły, bo zrozumiałam pewne rzeczy, z którymi się wcześniej boksowałam, z którymi nie mogłam się pogodzić. W momencie, kiedy wiem, że mam autyzm i ADHD, to wiem, że ja mam wyporność na różne wydarzenia do pewnego momentu. A jeżeli sama sobie nie odpuszczę, jeżeli nie dam sobie takiego pozwolenia na odpoczynek, no to zaliczę na przykład jakiegoś shutdowna, że nie będę w stanie już wykrzesać z siebie większej energii

Świadomość własnych ograniczeń pozwoliła jej przede wszystkim nauczyć się odpuszczać i odpoczywać, zanim dojdzie do przeciążenia.

– Więc jak to wiesz, to robi się po prostu łatwiej. A jak robi się łatwiej, no to już jest miło w życiu, więc czemu się nie cieszyć? – podsumowała.

Na koniec Hładki zauważył, że mimo wszystkich doświadczeń jego gościni nadal ma charakterystyczny „błysk w oku” i „śmiejące się, radosne oczy”.

Autorka/Autor: MC